Pierwszym większym haftem po odzyskaniu sprawności w łapce były serca. Pokusiłam się o wzór A Mon Ami Pierre pięć serc. Użyłam cieniowanej granatowo niebieskiej nici DMC.
Na początku powiesiłam je na ścianie ale później coś mi nie grało z resztą haftów. Myślałam, że jednokolorowy z łatwością się do wszystkiego dopasuje a tu klops! Wyglądał tak blado, że go zdjęłam i kombinuję - może zrobię sobie ładne pudełko i użyje go na wieko? Jeszcze się zobaczy :) Niewątpliwie bardzo miło i szybko mi się serduszka haftowało, w sam raz na rozgrzewkę.
Dziewczęta! Chciałam Wam serdecznie podziękować za ciepłe komentarze i dalsze powitania. Widzę duże zrozumienie dla mojej miłości do Dimków, przepadłam kompletnie :)
Następnym razem więcej pokaże moich teraźniejszych poczynań, a tym czasem moc buziaków :)