Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 kwietnia 2021

Wesołych Świąt!

 Z okazji tych pięknych Świąt, życzę Wam wszystkim szczęścia, cudownego czasu z rodziną, pysznego jedzenia i wiosny pełnej nadziei na lepsze czasy.

Życzę Wam czasu pełnego weny i robienia tego co kochacie, spełniania się w każdej dziedzinie o jakiej zamarzycie.

Całuję Was mocno i serdecznie!



Na zdjęciu tegoroczne, ubrane we frywolitkę, jajeczka. Ze względu na uraz ramienia, przez miesiąc nie tykałam haftu, po świętach pochwale się tym co ruszyło :) 

piątek, 22 stycznia 2021

Z nową pasją

Witajcie

Dużo się działo podczas mojej nieobecności tutaj. Zaraz na początku mojej przerwy wpadłam w marazm z którego nie mogłam się otrząsnąć. Niewiele mnie cieszyło, w moim prywatnym życiu było więcej zgryzot niż radości i niestety, bardzo to się odbiło na moich robótkach. Umarły w butach! 

Dopiero rok 2019 przyniósł mi zmiany, znalazłam siłę na nowy początek, podjęłam drastyczne i dobre decyzje. Kiedy człowiek myśli uff, przychodzi niespodzianka z innej strony - przebyty stres spowodował realne, fizyczne problemy więc zaczęłam walkę o mój kręgosłup. Dzisiaj odkrywam na nowo swoją starą "ja", za którą bardzo tęskniłam. Dużą tego częścią było to miejsce. 

W czasie, który ostatnio mieliśmy i w sumie jeszcze mamy, powoli, a systematycznie, wracam do starych przyjaciół - czółenka, igły, mulin, drutów. Mam nawet nową przyjaciółkę - maszynę do szycia! I to dla mnie bardzo ważną, bo zostawioną w spadku przez moją babcie, która niedawno odeszła. W końcu rękodzielnik  nie może mieć nudnych i sztampowych masek - wyobraźnia działa. Nauczyłam się również przerabiać ubrania, więc kwestia zakupów ciuchowych tego lata nie stanowiła dla mnie problemu. Miałam wiele rzeczy po rodzinie, które czekały na pójście do krawcowej - doczekały się mnie ;)

Robótki

W zeszłym roku skupiłam się głównie na frywolitce i szyciu. Dokończyłam olbrzymią serwetkę z bloga Renulka i dorobiłam parę mniejszych. Z szycia oprócz rzeczy praktycznych (firanki, maseczki, tony poskracanych spodni :) ), uszyłam parę zwykłych poduszek. Najbardziej zapomniany został jednak haft krzyżykowy, ale i na niego przyszedł czas. Przed zeszłymi świętami powiększyła się (o jeden, ale dla mnie to sukces!) moja kolekcja Dimension "Christmas Village Ornaments". 

Dość w takim razie pisaniny, uraczę Was paroma zdjęciami :)

Christmas Village Ornaments


Frywolitki




Szycie - poduszki





A tu przykłady maseczek i toreb do których dodawałam frywolitkę. Szyłam dużo dla znajomych w rożnych wariantach kolorystycznych.






To na razie tylko początek mojego powrotu ale jestem i tak z siebie dumna, że wróciłam do tego co kocham z wielkim entuzjazmem :) Wkrótce też pochwalę się nowym haftem z serii Dimension.

Pozdrawiam Was wszystkie i ściskam mocno :)

środa, 22 czerwca 2016

Nasz Międzynarodowy Dzień Publicznego Dziergania

Dzień dobry Dziewczęta :) W odpowiedz na pytanie jak spędzałam ten jedyny taki dzień w roku odpowiadam - świetnie! Nie wybrałam się w końcu do Bochni, choć czytałam, że i tam Panie bawiły się wyśmienicie - zrobiły pełno ośmiorniczek dla wcześniaków :) Z resztą królowało u nich szydełko a ja w tym temacie noga jestem. Za to druga propozycja pojawiła się na Forum Maranty. Stamtąd dwie Panie plus ja postanowiłyśmy spotkać się pod Barbakanem i popisać się talentem robótkowym. Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Ainer z forum (pięknie szydełkuje, zaglądnijcie!)




Na drugim zdjęciu prezentuję serwetkę frywolitkową która robię razem z Renulkiem - podczas spotkanie zdążyłam dorobić tylko rządek do końca, tak się rozgadałyśmy :) Marzence i Renatce bardzo dziękuję - planujemy następne spotkania! Nadmienię również, że kolorowa spódnica Marzenki jest jej własnej produkcji :)

Dziękuje za wszystkie komentarze, w których podzieliłyście się swoimi planami na ten dzień. Mam nadzieję, że wszystkim Wam upłynął ten weekend przyjemnie i robótkowo :)

Ja uciekam do moich zmagań z drutami, następnym razem zaprezentuję co tam kolejnego wywalczyłam :)

niedziela, 24 kwietnia 2016

Serwetki frywolnej koniec

Witajcie!

Dzisiaj pod znakiem koronek - skończyłam serwetkę. W Bistro z kolei kreseczek przybywa, mam nadzieję niedługo wam go zaprezentować w całości :) Wracając do frywolitek, na razie więcej mam planów związanych z czółenkami niż z krzyżykami, widocznie to wynik ślęczenia nad większym haftem. Może też braku ścian do wieszania następnych dzieł? ;) Oto najnowsze supełki:



Serwetka wykonana metodą czółenkową,
rozmiar 33 cm,
nici Aida 10 kolor biały,
wzór z "Moich Robótek"

Zaczęłam również zabawę we wspólne robienie serwetki (WIOSNA 2016) u Renulka. Przyłączyłam się trochę później więc na cztery zaprezentowane rządki jestem w trakcie trzeciego. Na szczęście nie jest to konkurs na czas tylko radość w stanie czystym ze wspólnego supłania :) Renulek wymyśla piękne wzory, więc zapraszam wszystkie "frywolne" Panie!


Dziękuje za miłe komentarze i wiele motywacji pod ostatnią odsłoną Bistro - to dzięki Wam tak szybko mi idzie!

Życzę Wam miłego i owocnego tygodnia, mam nadzieję, że wreszcie przyjdzie prawdziwie wiosenna pogoda ;)


niedziela, 10 kwietnia 2016

Praca pełną parą! European Bistro cz. IV

Witajcie Drogie Blogerki!
Można śmiało powiedzieć, że mój blog przezimował ale z pierwszymi wiosennymi promieniami słońca wracam do życia. Przyznam, że czasu na hafty mam mało, dzielnie jednak brnę w krzyżyki i inne supełki ;) Postępy są i z dumą chciałam oświadczyć, że wczoraj dobrnęłam do ważnego etapu w moim Bistro - postawiłam ostatni krzyżyk! Kiedy jednak pomyśle ile jeszcze backstitchy przede mną... Ważne jednak, że widać światełko w tunelu ;) Tutaj dowód moich poczynań.

European Bistro
Po lewej stronie zarysowałam już pierwsze kontury :)

Wiosna przyszła nagle, więc czym prędzej postanowiłam ją wprowadzić do domu. Kocham hiacynty i magnolie, więc bez zdjęć się nie obędzie ;)




Gdybym miała ogród posadziłabym sobie same magnolie... rozmarzyłam się ;)

Na koniec, żeby udowodnić pracowitość moich raczek pokażę serwetkę w trakcie supłania - jeszcze rządek z połóweczką i serwetka na stół!

W sesji zdjęciowej towarzyszył katalog DMC z roku 2014, który dostałam ostatnio w pasmanterii. Choć nie należy do najnowszych naoglądałam się ładnych wzorów i powzdychałam do pięknych materiałów.

Takie wiosenne przebudzenie u mnie :) Zaglądałam do Was regularnie, widziałam różne piękne rzeczy na Wielkanoc i nie tylko. Jak tylko znajdę chwilę zostawię u Was parę słów!

Życzę Wam owocnego tygodnia i do napisania :)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Podsumowanie Świąt

Witajcie! Już po Świętach, dobrym jedzeniu i błogim odpoczynku. Czas na małe podsumowanie i plany na następny rok. W moje ozdoby ubrałam wianek i choinkę. Na choince znalazła się również ceramika z Bolesławca - chciałam przełamać kolorem biel śnieżynek :)



Międzyczasie zrobiłam na próbę serwetkę kwadratową, wzór jest cudny. W planach na następnym rok mam zrobienie kompletu czterech pod talerze :) 



Jeżeli chodzi o inne robótkowe zamierzenia oczywiście chciałabym skończyć Bistro, zrobić resztę zawieszek Village Ornaments oraz porobić trochę na drutach, na razie ćwiczę :)

Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne, to naprawdę miłe, że o sobie pamiętamy :)

Życzę wszystkim świetnej zabawy sylwestrowej i tego co najlepsze w Nowym Roku!

niedziela, 6 grudnia 2015

Powrót do frywolitek

Dzień dobry, Dziewczęta! W ramach przygotowań do świąt odkurzałam moje koronki i przypomniałam sobie, że większości Wam nie pokazywałam! Ostatnio moje oczy odmówiły posłuszeństwa, więc odłożyłam krzyżyki na rzecz frywolitki i tworze następne ozdoby choinkowe. Jak już ubiorę choinkę będzie duża prezentacja. Tymczasem:





  
Przepraszam Was za jakość zdjęć ale robiłam je w sztucznym oświetleniu. Brak czasu się odzywa... Bardzo polubiłam kwadratowe kształty, mam na oku następna serwetkę.
Niedługo wrzucę następne zawieszki, tym razem postaram się o bardziej artystyczne zdjęcia ;)

Dziękuję za tyle komentarzy pod poprzednim postem, bardzo się cieszę, że Wam się spodobały moje ozdoby! 

Safrin - koniecznie! Ty też pokaż swoje :)
Renata - na pewno byś sobie poradziła, ja go przyklejałam Magic Glue, przyszyć się nie da. Trochę się człowiek ubrudzi, ale warto ;)
Raeszka - już niedługo będzie biało :)
Daniela - tyle pięknych rzeczy u Ciebie widziałam i takie cudowności były w latach poprzednich, że można w tym roku trochę odpocząć. Zresztą śliczne wzorki w tym roku skomponowałaś :)
Asia W. - jak tylko znów wpadnę w szał zawieszkowy, to nie omieszkam tego uwiecznić i zaprezentować światu. Dziękuję za pomysł! :)

Miłego tygodnia, wiele inspiracji i cudownych pomysłów na ten tydzień!

środa, 1 lipca 2015

Kolczyki frywolitkowe, czyli coś czego dawno nie było :)

Witajcie Kochane!
Pogoda ostatnio mało letnia, choć chodzą słuchy o nowej fali upałów (zimno nie dobrze, gorąco jeszcze gorzej) a ja już myślę o sukienkach i dodatkach. Jakiś czas temu popełniłam pierwsze kolczyki frywolitkowe (o, tu pokazywałam!) i w następnym sezonie rozochociłam się :) Oto trzy pary które zrobiłam z myślą o poszczególnych sukienkach z mojej szafy (kocham sukienki i długie, zwiewne spódnice).




Kolczyki, a raczej klipsy, wykonane metodą frywolitki czółenkowej, nitka Aida grubość 10. Różowe kamienie to jadeit, a niebieskie to lapis lazuli. Sesja okraszona małymi frywolitkowymi kwiatuszkami, które namiętnie wykorzystuje do robienia kartek.

Przyznam szczerze, że moimi ulubionymi są te z kotami, już taka kociara ze mnie :) no i są dość długie a takie pasują mi najbardziej :)

Kochane! Dziękuję za tak wiele miłych komentarzy pod moim małymi prezentami. Witam nowych gości w moim zakątku: kiss1, Niele oraz Iventi Atelier :)

Na razie wracam do mojego Bistro, jestem zdeterminowana skończyć je w te wakacje i wrócić trochę do frywolitki, bo za nią zatęskniłam. Miłego tygodnia moje Drogie, pozdrawiam :)

piątek, 22 listopada 2013

Dzwonek mam i ja :)

Witajcie! Wpadłam na chwilę, żeby tylko pochwalić się efektem ostatniego frywolicenia. Na blogu Chranny można było podziwiać ostatnio piękny dzwonek autorstwa Renulka. Tak się zachwyciłam jego urodą, tak mi namowami Chranna zrobiła smaka, że i ja sobie takie cudeńko sprawiłam :)

Nić biała Muza 10, frywolitka czółenkowa, serce dzwonka - agat (uwielbiam ten kolor).

Dziękuję serdecznie Renulkowi za udostępnienie wzoru, robiło się go niezwykle przyjemnie i szybko a dzwoneczek mały wcale nie jest.

Dziękuję wszystkim za docenienie moich gwiazdek, jak tylko coś jeszcze zrobię to pokażę :) Dajecie mi siłę na następne projekty :)

Czeka mnie pracowity weekend, więc pewnie odezwę się przyszłym tygodniu. Pozdrawiam wszystkich gorąco, buziaki :)

niedziela, 17 listopada 2013

Pierwsze gwiazdki

Dzień dobry moi drodzy, oto jestem moim obiecanym postem gwiazdkowym :) Jest to wprawdzie mała część tego co zrobiłam w ostatnim miesiącu ale sądzę, że znalazły się tu przedstawicielki różnych wzorów jakie robiłam, w tym (tu się pochwale) jeden mojego autorstwa :) Za niewyraźne zdjęcia przepraszam ale już żywcem nie mam kiedy tych zdjęć zrobić tylko późnym wieczorem. Tak więc zapraszam do oglądania.





Rzut na te co już powiesiłam na swojej lampie:




I mój powód do dumy - wzór autorski:

Następnym razem dla zainteresowanych mogę rozpisać tę ostatnią gwiazdkę, nie wiem tylko czy się spodoba :)

Teraz na spokojnie będę robić dalsze gwiazdeczki, muszę tylko skończyć serwetkę dla mojej mamy. Mam jeszcze parę wzorów w tym aniołków na które mam smaczek i świerzbią mnie rączki :)

Dziękuję za dodanie mi siły w dalszej pracy z kolczykami - też już dużo pomysłów kłębi mi się w główce, tylko czas! Żeby można go było w sklepie dokupić :)
Witam wszystkie nowe komentujące i podglądające osóbki, bardzo mi miło :)

Chranna - mnie też trochę uszka bolały od klipsów ale podkleiłam je filcem i dużo lepiej mi się je nosi :) może i ja kiedyś "dorosnę" do przebicia swoich małżowinek? :)
Annette - nie ma możliwości żebym nie była zadowolona z wymianki, a kolczyki na sezon letni jakieś się wymyśli :)
Kajka - mówisz i masz gwiazdeczki :)

Życzę w takim razie udanego i twórczego tygodnia, ja ostatnio dodaje posty rzadko ze względu na nawał pracy ale ciągle tu jestem :) Pozdrawiam :)

wtorek, 5 listopada 2013

Pierwszy klips :)

Witam drogie panie Blogerki :) Ostatnio cały czas pisze o gwiazdkach ale do zdjęć coś się nie mogę zabrać. W sumie co zrobię to już nie mam, więc muszę uchwycić moment zaraz po krochmaleniu jak będę miał wszystkie w kupie. Tymczasem, żeby nie zwariować i się nie zagwiazdkować postanowiłam zrobić sobie małą przyjemność. Tak jakoś się stało, że nigdy nie przebiłam sobie uszu a teraz to już jakoś nie mam na to ochoty więc jeśli chcę czymś uszka ozdobić to jedynie klipsami. Tych oczywiście jak na lekarstwo a jeżeli już się znajdą to o wiszących i długich mogę zapomnieć. Jedyne co mogę zrobić to wymieniać sztyfty na klipsy ale to nie zawsze się da. Tak więc jako maniaczka frywolitkowa postanowiłam zrobić sobie klipsy sama :)
Jeżeli chodzi o biżuterię frywolitkową i wrabianie koralików przyznaje, łatwe to nie jest ale do wyćwiczenia. Za jakość splotów przepraszam ale ani nitki nie miałam porządnej a i takie małe sploty są dla mnie nowością.

Tak więc klipsy wykonane metodą frywolitkową, wzór zaczerpnięty z świetnej strony koronczarnia.pl, nitka kordonek Ariadna brązowy, srebrne koraliki i cztery kamienie tygrysie oko.



Na pierwszym zdjęciu, jak już mówiłam nie podziwiamy krzywych splotów i multum pomyłek tylko śliczne kamienie, bardzo lubię te tygryski. Na dwóch kolejnych można zobaczyć klipsika, nawet tych końcówek w przeciwieństwie do kolczyków jest mały wybór w pasmanterii.

Witam na moim blogu Alinę, Kingę Wojciechowską, Asiab - rozgośćcie się dziewczęta :)
Dziękuję również za życzenia żebym jak najrzadziej sięgała po tabletki, niestety jestem typem migrenowym i nie zawsze mi się udaje przeczekać ból.

asiab - dziękuję za odwiedziny, jak tylko ogarnę trochę czas wrócę na ZR bo bardzo to forum polubiłam :)
Jolcia - pewnie że renulka znam tzn. blogowo kto jak kto ale ona może być wzorem dla wszystkich frywolitkujących. Jej olbrzymie serwetki, które rzędami robi z innymi blogowiczkami i rady są wspaniałe. wiele się od niej nauczyłam, dziękuję :)

Tak więc jak zawsze życzę Wam wiele siły na ten tydzień, następnym razem może wreszcie wrzucę jakieś gwiazdki, to już przecież listopad! :)



środa, 16 października 2013

Teraz trochę frywolnie

Kochane, mam ostatnio mało czasu, praca, uczelnia a tu jeszcze zamówienie na moje gwiazdki frywolitkowe. Mimo wszystko staram się tu bywać, do Was zaglądać i podziwiać Wasze wyroby - a jest co podziwiać :)

Tymczasem jednak w ramach zaległości chciałam pokazać Wam pierwszą frywolitkową serwetkę zrobioną na czółenko, poprzednie były robione na igle. Mam nawet porównanie ponieważ zrobiłam ten sam wzór, zresztą ulubiony mojej mamy bo ona lubi "gęste".

Serwetka robiona metodą frywolitkową, kordonek Aida 10, kolor biały.
A więc wyszło tak:

 



A tutaj wspomniane porównanie. Po lewej czółenko, po prawej igła . Widać, że igłą wychodzą bardziej mięsiste i jak na mój gust krzywo.



 Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona z czółenka, już opanowałam większość rzeczy teraz tylko bym chciała, żeby wszystkie kółeczka i łuczki były w miarę równe. No i pikotki - też nie zawsze wychodzą mi tej samej wielkości chyba że nad każdym siedzę i medytuję a wiadomo, że nie o to chodzi żeby np. jedną gwiazdkę robić pół dnia. Ale teraz muszę ich dużo zrobić więc wierze, że dzięki praktyce przyjdzie mi to z czasem.

Wszystkim bardzo dziękuję za pochlebne komentarze po moimi kapeluszami, motywujecie mnie jak nikt inny :)

Pozdrawiam gorąco z Krakowa w którym "pada deszcz" :)

niedziela, 10 lutego 2013

Wielkanocne klimaty

Dzień dobry Dziewczęta! Mnie już widzę tak w krew weszły weekendowe publikacje. Czasu niestety mam niedużo więc w tygodniu coś tam stworze a w weekend pokazuje. Tym razem widząc, że niektóre z Was pomału biorą się za Wielkanocne prace uświadomiłam sobie, że i ja mam plan na te święta więc powinnam już brać się do roboty! W tym roku pomyślałam o kartkach, a że ostatnio oddaje się dwóm technikom to obydwie znalazły tutaj swoje miejsce. Oto pierwszy wytwór:




Kartki to raczej dla mnie nowość, także proszę o wyrozumiałość. Haft wykonany na Aidzie 14 beżowej cieniowaną niebieską nitką, wzór ze starego świątecznego wydania Sabriny, motylki kształtu wszelakiego z cieniowanego kordonka, kartki fakturowane (tak to nazwała pani w sklepie) niebieska i beżowa jasna. Rozmiar 12x17 cm.

Teraz na tamborku dwa kurczaczki zobaczymy jak one mi na kartce wyjdą :)

Kochane! Witam nowe dziewczęta zarówno komentujące jak i obserwujące, zapraszam w skromne progi. Dziękuję również za ciepłe słowa pod moją zakładką, mówicie że nie widzicie krzywizn, co tylko dowodzi, że jestem coraz lepsza w fotografowaniu :)

Viola- ten blog jest cudowny i to, że to pan :) ach aż dziwnie to brzmi ale przy tym facecie wpadam w kompleksy frywolitkowe :)
Basia Dunaj, Agata G. - witam Was serdecznie :)
Laquila - wiem Kochana, że u Ciebie teraz krucho z czasem ale i tak wyczarowałaś następne cudo. Dziękuję za uroczy komentarz :*

Pozdrawiam Was wszystkie, ciepło ściskam oraz życzę miłego i owocnego tygodnia, buziaki :)

sobota, 2 lutego 2013

Zakładka i czółenko

Stało się! Skończyłam zakładkę frywolitkową za pomocą czółenka. Wrażenia: początki były ciężkie - ręce nie przyzwyczajone, nie chciały ze mną współpracować, nitka się plątała a ja nie wiedziałam gdzie jestem. Ten galimatias trwał pół godziny a potem ruszyło z kopyta, co nie znaczy, że jakość robótki uległa polepszeniu. Niestety niedoróbek trochę jest, ale chwytam już co powinnam poprawić i nad czym pracować. Jest niestety krzywa, ale to dlatego, że na początku nie zaciskałam chyba jeszcze jak trzeba łuczków. Robienie dwoma kolorami niewątpliwie pomogło, widziałam dokładnie czy wszystko idzie tak jak powinno. Jeżeli chodzi o porównanie:
  • wielkość - igłą wychodzą zdecydowanie grubsze i bardziej mięsiste sploty, co przekłada się na wielkość (jak bardzo, to powiem jak zrobię serwetkę bliźniaczą do tej na igle). Te na czółenku są delikatniejsze i mniejsze
  • czółenkowe łuczki nie rozchodzą mi się tak jak te na igle - mocniej ściśnięte nie rozjeżdżają się tylko trzymają fason
  • trochę trudniej robi mi się równe pikotki - na igle były lepiej widoczne a w palcach różnie mi wychodzi
  • w czółenku zdecydowanie lepiej łączy się elementy - przy igle czasami mi się skręcały, trudno było dobrze igłę wygiąć, żeby np. kółeczko połączyło się ze wszystkim co trzeba
  • w czółenku banalną rzeczą jest łączenie dwóch różnych kolorów co sprzyja wyobraźni przy różnych wzorach
To na razie tyle z moich przemyśleń. A tu efekt mojej pracy, w zdjęciach asystowało nowe wydanie "Władcy Pierścieni" Tolkiena z ilustracjami Alana Lee.





Ze spraw blogowych - chciałam przywitać moją przyjaciółkę, która zagościła w wirtualnym świecie ze swoją pasją i twórczością. Jej ostatnią radością stał się sutasz, w którym jak widać się odnalazła. Zapraszam na blog Sutaszowo Kolorowo aby podziwiać pierwsze kroki w tej wymagającej wyobraźni i cierpliwości sztuce. Witaj Kochana!

Druga sprawa, Kasia z bloga Kasiulkowe prace szydełkowe  założyła przydatny blog dla tych co myślą o spotkaniach robótkowych, oto on



Wszystkim jak zawsze dziękuję, że tu zaglądacie i zostawicie po sobie dobre słówko :)

Karolina - każda która przeszła przez frywolitkowe twory może być specjalistą :) mam w każdym razie takie same spostrzeżenia jak Ty. Moja kotka to jak najbardziej zło wcielone :)
Annette - jak już wyszyjemy całe osiedle, to przejdziemy do planszy i zrobimy własną grę "Monopoly" :D co do frywolnic, jak trochę się w niej odnajdę i nie będę się wstydziła swoich wyrobów to też Ci coś sprezentuje :)
Laquila - Kochana, ona jest nie w sosie jak już widzi aparat (jeszcze nie włączony!). Ja doprawdy nie wiem jak ona to robi, ale Ty wiesz, że te nasze zwierzaczki to są inteligentniejsze niż niektórzy ludzie :)

Ściskam Was serdecznie, miłego weekendu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...