Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 czerwca 2017

Kwadratowe zmagania cd.

Drogie Dziewczęta i nie tylko ;)

U mnie zmagania drutowe trwają niezmiennie. Postanowiłam wytrwać i nie zgubić się gdzieś po drodze :) myślę oczywiście o hafcie, tym bardziej, że widzę piękne rzeczy na Waszych blogach ale to jeszcze nie czas. Mam potrzebę robienia rzeczy użytkowych, takich z którymi wyjdę na ulicę, będą mi wiernie służyć. Mam już w głowie pomysł na bluzeczkę letnią, tylko chyba muszę się pospieszyć bo będzie na następny sezon ;)

Tymczasem po próbach różnych udało mi się ustalić czwarty ścieg jaki użyje w moim kocu. Będzie to kratka. Niby nic a pasuje idealnie do reszty.





A tu moja skaradająca się kotka na tle kwiecistego balkonu :)



Chciałam Wam bardzo podziękować za komentarze pod termoforkiem, cieszę się, ze uważacie go za ładny. Dla mnie jest to wielka pochwała, w końcu od niedawna dzierżę druty w łapkach :)

Życzę Wam owocnego, udanego tygodnia i żebyście znalazły chwilę dla siebie ;)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Prezent rozgrzewający nie tylko serce :)

Drogie Blogerki! Ze względu na moją sytuacje przyznaję, że nie mam za dużo wyrobów do pokazania, bo nic cichcem aż do maja nie robiłam, ale... 26 maja jest zawsze wyjątkowy. Nasze Mamy są wyjątkowe, Wy jako Mamy również. Moja, kiedy zobaczyła, że już operuje w miarę sprawnie drutami zarzuciła mnie listą życzeń. Pierwszym projektem było ubranko na termofor, bo te kupne szybko się mechaciły. Tak więc mając doświadczenie z włóczką bawełnianą Alize dokonałam takiego, warkoczowego ubranka :)



Trochę danych:
- włoczka Alize Gold Plus kolor 350
- druty z żyłką nr 6
- ścieg przerabiany na okrągło z dwoma warkoczami 

Takie to mam odskocznie od kocyka :) kwadraty idą mi nieźle, są coraz równiejsze, aż nachodzi mnie myśl, żeby poprawić te pierwsze i spruć...

Dziękuję Labores, Kasi N. i violce za miłe słowa pod moimi kwadratami :) czuję siłę do dalszej pracy :)


Pozdrawiam Was ciepło i lecę zaglądać na Wasze blogi :)

wtorek, 6 czerwca 2017

Kwadrat po kwadracie

Witajcie!

Zaczynam z nową energią nowe wpisy i mam nadzieję, że ten stan się utrzyma. Na początek - co teraz na robótkowej tapecie. Otóż stan odpoczynku od haftu trwa, fascynacja drutami się nie skończyła. Dalej jestem w tej dziedzinie świeża ale rączki powoli wypracowują swoje tempo i styl. Pokazywałam Wam przed moim odejściem niebieski kawał tkaniny - miał to być kardigan i kiedyś będzie mam nadzieję, ale dopadła mnie prozaiczna rzecz - nie mogę znaleźć nitki! Chyba wycofali ten kolor. Jeszcze czekam na odpowiedź z jednego sklepu i zobaczymy.

Tymczasem zebrałam się i postanowiłam spełnić marzenie o kocu. Robienie go z jednego kawałka mogło by mnie zmęczyć lub zniechęcić na początek, tak więc opcja kwadraty wydała mi się lepsza.

Plan obejmuje 24 kwadraty czyli 100x150 cm ale jak dotrwam to dorobię jeszcze 6 i będzie 125 cm na szerokość. Mam trzy kolory - jasny niebieski, ciemny niebieski i jasny szary. Postaram się zrobić 4 rożne ściegi (trzy mam, nad czwartym pracuje).
Technicznie:
- druty nr 6 z żyłką
- włoczka bawełna z akrylem Alize Cotton Gold Plus nr 350, 303, 21
- kwadraty 25x25 (około, czasami wychodzą większe)

A teraz zdjęcia:


Na pierwszy zdjęciu dwa kwadraty są zrobione ryżem (zbliżenie na drugim) i jeden samym ściegiem francuskim. Na trzecim ścieg półpatentowy (z lewej strony wygląda inaczej niż z prawej w przeciwieństwie do całego patentu).

Robię dalej zobaczymy ile udziergam ale bardzo mnie to teraz relaksuje.

Dziewczyny! Dziękuję za ciepłe przywitanie, cieszę się, że znów Was czytam :)

Będę dalej prowadziła kocykowy pamiętnik i tak jak z moim "Bistro" wierzę, że to pomoże mi dotrwać do kończ projektu. Dzięki Waszemu dopingowi czuję, że mogę wszystko  :)

wtorek, 31 maja 2016

Nowe pomysły

Witajcie! 

Po moich ostatnich wojażach z Bistro zdecydowanie muszę odpocząć od haftu. Poza tym razem z wiosną zakiełkowała u mnie nowa handmadowa miłość - druty. Dawno temu, korzystając ze znalezionych, maminych drutów nieśmiało uplotłam pierwsze oczka. Jednak wtedy to nie było to. Cienkie druty, byle jakie nitki. Podejście drugie okazało się być strzałem w dziesiątkę - wciągnęło mnie bez reszty. Zaczęłam od kocyka dla mojej puchatej domowniczki (błędów tam jest tyle, że jedyną jego zaletą jest to, ze trzyma się w jednym kawałku ;) ). Następnym krokiem była poduszeczka, na której ćwiczyłam ścieg francuski i warkocze.








Ostatnie zdjęcie - kocyk z lokatorką. Zasłania ona co bardziej rażące błędy ;)

Planów mam jak zawsze sporo. Cały czas plotę serwetkę frywolitkową z Renulkiem i jeszcze jedną do kompletu. A tu tajemniczy poczatek nastepnej pracy na drutach:



Myślę, że te nowe pomysły wzięły się  potrzeby stworzenia czegoś praktycznego i przydatnego. I czegoś co można dotknąć, wtulić się, czegoś namacalnego. Haft cieszy moje oczy ale też tworzy pewną pustkę. Chcę sięgnąć ale nic tam nie ma - tylko obraz. Jak w muzeum. Często mam wrażenie, że w życiu jest podobnie - patrzymy, chcemy ale nie możemy dotknąć. Wtedy trzeba zrobić krok, pewnie nie jeden ale ten pierwszy jest najważniejszy :)

Dziewczyny! Za wszystkie komentarze pod moim Bistro - dziękuję! Jesteście jedyne w swoim rodzaju z tym dopingiem. Witam nowe obserwatorki, zapraszam jak najczęściej. Was też staram się odwiedzać, choć czasami nadrabiam hurtem komentarze ;)

Jak tylko coś wyjdzie nowego spod drutów lub czółenek, zaraz się pojawiam, tymczasem pozostaje mi życzyć wszystkim weny, czasu i cierpliwości :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...