Cóż, teraz raczej powinnam siedzieć nad książkami niż nad tamborkiem ale wiadomo do czego nas hafciareczki ciągnie najbardziej :) Obiecałam sobie jednak, że w Boże Ciało przysiądę do roboty bo ściana docelowa na irysa świeci mi tu pustakami. Nawet ramki już zakupiłam - jak głupia poleciałam do ikei bo na stronie doczytałam, że z pożądanego przeze mnie rozmiaru pozostały tylko dwie sztuki! Normalnie pobiegłam i w ostatniej chwili złapałam dwa osamotnione obiekty mego pożądania. Powiem szczerze - miałam szczęście. Dostawa byłaby dopiero w sierpniu. Tak więc nic tylko haftować!
Jeśli chodzi o dotychczasowe postępy to prawie skończyłam zieleninę. Jeszcze parę krzyżyków a zacznę doniczkę :D
Nie mogę wprost doczekać się efektu z backstitchami :)
Teraz jak zawsze wątek wygrzebane ze staroci :) Na początku studiów miałam nieodpartą chęć pochwalenia się moimi małymi krzyżykami więc zaadoptowałam sobie taką oto saszetkę na piórnik i naszyłam na nią różne akcenty (mniej bądź bardziej udane). Oczywiście w moim wypadku musiały być to kotki. Tak prezentuje się piórniczek
a tak milusińscy w zbliżeniu
Jak zawsze moje Drogie Hafciarki chciałam Wam gorąco podziękować za odwiedzanie i komentowanie mojego blogu. Cieszę się ogromnie a zarazem jest to dla mnie niespodzianką, że jestem tu dopiero miesiąc a już tyle przyjaznych dusz do mnie zagląda :) Witam wszystkie nowe osóbki!!!
Jeżeli chodzi o wzory na domki, bo parę pytań było, zapraszam na chomika (hasło: wzory).
Pozdrawiam Was serdecznie i całuje gorąco :*