Cóż mój Irys wolno sobie rośnie, na razie parę liści mu przybyło ale zdjęcie wrzucę później bo jakoś nie miałam kiedy go pstryknąć.
Ostatnio myśląc nad zastosowaniem haftu przypomniałam sobie czasy w których robiłam breloczki. Na początku był pomysł ale nie było materiałów a mianowicie nigdzie poza jednym internetowym sklepem nie mogłam znaleźć takich plastikowych rameczek na hafty. Jak to zawsze, potrzeba matką wynalazków - zaczęłam robić malutkie poduszeczki. Później przeglądając internet zauważyłam, że jest to dość popularny sposób tworzenia breloczków ale i tak dumna jestem, że pierwsze robiłam wg własnych pomysłów. Niestety zdjęciowo mam utrwalone całe trzy breloczki, resztę za szybko rozdałam. Znalazłam wiele ładnych małych wzorów i poważnie myślę czy nie wrócić i znów nie porobić trochę maleństw.
Tutaj moje pierwsze dlatego z góry mówię, że zszycie pozostawia wiele do życzenia...
Tutaj widok z tyłu
Później po długich poszukiwaniach znalazłam wzory na hafty 3d a mianowicie na domki (strony rosyjskie są nieocenione). Wzory pochodzą z gazety Shiny Room House Accessory. Zrobiłam jeden domek ale chętnie dorobiłabym resztę.
Tu mój pierwszy, niestety koślawy ale pierwsze próby to do siebie mają...
Kochane Dziewczęta! Dziękuje za komentarze, naprawdę wywołują radość w moim sercu i na twarzy :D Ciesze się, że zaglądacie do mnie czasem. Witam wszystkie nowe obserwujące i komentujące Daniele, Aldone, Czarna Jagodę, Lunę, Kasiulkę i Enę, przez którą teraz nic nie robię tylko siedzę i przeglądam wzory na poduszki :) Dziękuje za wszystkie linki, nie wiem kiedy się za to zabiorę ale na pewno coś wykorzystam.
Na koniec życzę Wam trochę chłodu, bo mnie nawet ukochana herbata mrożona już nie pomaga... Cmok, cmok :*
środa, 8 czerwca 2011
czwartek, 2 czerwca 2011
Irysek
Witajcie dziewczęta :) Trochę u mnie było cicho ale wszytskiemu winien czas. Nie najlepszy moment na początki blogowania sobie wybrałam ale cóż począć, najpierw obowiązki potem przyjemności.
Zacznę od podziękowań. Dziewczyny nawet nie wiecie ile radości sprawia mi czytanie Waszych komentarzy i myśl, że czasami ktoś tu zagląda. Serce rośnie a paluszki same rwą się do następnych prac. Jagna, Mysia, Renka dziękuje za częste zaglądnie i witam Mariole, Agawu oraz Safrin. Jest mi niezmiernie miło i za każdym komentarzem dostaje rumieńców :D.
Choć czasu mało ja i tak usiedzieć bezczynnie nie mogłam i za coś się zabrałam. Postanowiłam zrobić coś większego niż moje kotki. Wybór padł na Irysa z gazetki DMC. Po raz pierwszy postanowiłam robić zdjęcia z postępów pracy. Ostrzegam, że nie są te postępy porażające ponieważ dysponuje wyłącznie późnymi wieczorami. Po raz pierwszy również bawiłam się w french knoty ale skutek mnie nie zadowala - niestety początki bywają trudne.
Tak więc obrazek po wyhaftowaniu wyglądać ma tak.
Zacznę od podziękowań. Dziewczyny nawet nie wiecie ile radości sprawia mi czytanie Waszych komentarzy i myśl, że czasami ktoś tu zagląda. Serce rośnie a paluszki same rwą się do następnych prac. Jagna, Mysia, Renka dziękuje za częste zaglądnie i witam Mariole, Agawu oraz Safrin. Jest mi niezmiernie miło i za każdym komentarzem dostaje rumieńców :D.
Choć czasu mało ja i tak usiedzieć bezczynnie nie mogłam i za coś się zabrałam. Postanowiłam zrobić coś większego niż moje kotki. Wybór padł na Irysa z gazetki DMC. Po raz pierwszy postanowiłam robić zdjęcia z postępów pracy. Ostrzegam, że nie są te postępy porażające ponieważ dysponuje wyłącznie późnymi wieczorami. Po raz pierwszy również bawiłam się w french knoty ale skutek mnie nie zadowala - niestety początki bywają trudne.
Tak więc obrazek po wyhaftowaniu wyglądać ma tak.
Od razu mówię, zarówno tutaj jak i na moich zdjęciach może się wydawać, że jest on szafirowy lecz kiedy przyniosłam do domu nici dmc były one fioletowe. Dziwne to trochę ale nie narzekam bo fiolet to mój ulubiony.
Efekt jednego wieczora:
A tu po wczorajszych zmaganiach (to zdjęcie wyszło w bardziej naturalnych kolorach - pewnie kwestia oświetlenia)
I z bliska french knoty
Wczoraj zaczęłam jeszcze robić listek ale muszę trochę popruć, niestety późno było pomyliłam się a nie jestem w stanie inaczej tego zakryć.
Najbardziej nie mogę doczekać się efektu z backstitchami - obrazek od razu ożywa.
Moje Drogie, życzę Wam w takim razie miłego dnia, weny twórczej i wytrwałości w tworzeniu, bo tworzycie piękne rzeczy, aż miło popatrzeć. Całusy :*
czwartek, 26 maja 2011
26.05
Po pierwsze: wszystkim Mamom - wszystkiego najlepszego! Dziękuje mojej, że jest, bo bez Niej byłoby trudno :*
Po drugie: bardzo dziękuję za przemiłe komentarze wszystkim Wam, moje drogie oraz za życzenia powodzenia na obronie - przyda się. Mysiu widzę, że i Ty na tym etapie więc również trzymam kciuki!
Po trzecie: hafty. Zakładka przyjęta z radością ale ja ciągle mam zastrzeżenia. Przede wszystkim co do wielkości wyszła za duża tzn. wysokość 16 cm może być ale szerokość 7 cm... Wszystko przez kanwę 16, zawsze robię na 18 i trzeba było się tego trzymać. Ważne, że do książki się mieści :) Drugą rzeczą jest mój autorski pomysł oprawienia. Historia przedstawia się tak: u nas czyta się przy każdej okazji i w każdym miejscu co później widać również na zakładkach - nie zawsze wychodzą z tego cało. Więc pomysł Mamy - zalaminować. Tu pojawia się problem, żaden punkt nie jest w stanie laminować nic grubszego niż dokument. Tak więc kupiłam taką twardą, przeźroczystą koszulkę, igłą zrobiłam dziurki i przewlekłam nić. Brzegi jednak zostały trochę ostre a całość powiększyła się jeszcze bardziej ale mówi się trudno i już. Dodam, że zakładka ma również drugą stronę z wyszytą dedykacją więc dlatego odpada wszelkie podklejanie i inne metody. Ale koniec tej paplaniny - moje dziwadło można podziwiać poniżej :)
| Królik Beniamin |
Oto Królik Beniamin w berecie, wzór na podstawie postaci Beatrix Potter opracowanym przez DMC. Kolory jak zawsze zmienione przeze mnie. Taką już mam naturę, że w każdym hafcie muszę coś zmienić lub od siebie dodać, żeby nudno i schematycznie nie było :)
Kochane w takim razie jeszcze raz Mamom wszystkiego naj i jeszcze raz dziękuje za podnoszące na duchu komentarze :*
niedziela, 22 maja 2011
Internet nie sługa...
Chciałam napisać wcześniej, ale oczywiście złośliwość rzeczy martwych ( choć może jednak ta sztuczna inteligencja zalicza się do żywych hmmm...) takich jak internet nie pozwoliły mi aktywnie działać. Więc moją energie spożytkowałam zupełnie gdzie indziej. W piątek odwiedziłam sklep IKEA i tam zakupiłam ramki aby moim kotkom dobrze się na ścianach wisiało. Okazało się również, że moja Ludmiła w kąpieli została wydelegowana z łazienki więc i ją przyjęłam do swojego pokoju. Najdłużej oczywiście zajęło mi wybranie ściany a następnie układu. Na razie jest tak jak jest ponieważ te puste miejsca w ciągu wakacji powinny się zapełnić. Póki co wisi nade mną sesja i obrona a im więcej powinnam się przykładać, tym więcej haftowych projektów zaprząta mi głowę.
W związku z tymi zmianami na ścianach wygrzebałam moje dwie ulubione ozdóbki, które robiłam w okolicy grudnia: Lawende i Tulipana. Zabawne poduszeczki o boku 6cm x 6cm z frędzelkami. Nie mogłam się powstrzymać i na końcach dodałam takie srebrne zawieszki które wygrzebałam w pasmanterii.
Zakładkę dla Mamy skończyłam, 26.05 zdjęcie dam. Teraz przerwa w wyszywaniu do obrony czyli jakiś miesiąc, bo to jeszcze ten koniec roku. Potem zapełnianie dziur na ścianach, a tu tymczasem powygrzebuje jakieś stare hafty, żeby pusto nie było :)
Jutro poniedziałek więc wszystkim życzę dużo siły w nowym tygodniu :*
W związku z tymi zmianami na ścianach wygrzebałam moje dwie ulubione ozdóbki, które robiłam w okolicy grudnia: Lawende i Tulipana. Zabawne poduszeczki o boku 6cm x 6cm z frędzelkami. Nie mogłam się powstrzymać i na końcach dodałam takie srebrne zawieszki które wygrzebałam w pasmanterii.
Zakładkę dla Mamy skończyłam, 26.05 zdjęcie dam. Teraz przerwa w wyszywaniu do obrony czyli jakiś miesiąc, bo to jeszcze ten koniec roku. Potem zapełnianie dziur na ścianach, a tu tymczasem powygrzebuje jakieś stare hafty, żeby pusto nie było :)
Jutro poniedziałek więc wszystkim życzę dużo siły w nowym tygodniu :*
środa, 18 maja 2011
Wypocin ciąg dalszy
Ze względu na to, że blog jest nowy a ja przeglądając zapomniane foldery znajduje różne dziwy to będę dawkować te moje hafty. Dzisiaj pokazuję moją Panią w kąpieli która zawisła w łazience. Niestety zdjęcie bez ramy bo ciągle zapominam pstryknąć fotki już na ścianie. Obiecuje nadrobić.
Na prezent robiłam parę rzeczy ale w zdjęciach zachowały mi się tylko te dwie pozycje: Drzewko cytrynowe dla babci i Smok jako męski prezent.
Zbliża się Dzień Mamy a ja co roku daje Mamie coś takiego co ma przy sobie i jej o mnie przypomina. Tak więc z racji tego, że jest ona molem książkowym, dostanie książkę a w niej zakładkę, oczywiście haftem wykonaną. Wybrałam jednego ze słodkich króliczków Beatrix Potter, sama coś pokombinowałam z motywami i zakładka kończy się już robić. Porobiłam parę błędów np. dobór kanwy, ale to wyjaśnię jak wrzucę zdjęcie. A co Wy, miłe Panie planujecie na Dzień Mamy? Buziaki :*
Na prezent robiłam parę rzeczy ale w zdjęciach zachowały mi się tylko te dwie pozycje: Drzewko cytrynowe dla babci i Smok jako męski prezent.
Zbliża się Dzień Mamy a ja co roku daje Mamie coś takiego co ma przy sobie i jej o mnie przypomina. Tak więc z racji tego, że jest ona molem książkowym, dostanie książkę a w niej zakładkę, oczywiście haftem wykonaną. Wybrałam jednego ze słodkich króliczków Beatrix Potter, sama coś pokombinowałam z motywami i zakładka kończy się już robić. Porobiłam parę błędów np. dobór kanwy, ale to wyjaśnię jak wrzucę zdjęcie. A co Wy, miłe Panie planujecie na Dzień Mamy? Buziaki :*
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)


