czwartek, 12 marca 2015

Błękit serc

Witajcie Drodzy Czytelnicy i Ogladacze! Sama nie mogę uwierzyć ile takiego powera dał mi powrót do Was. Już mam pięć tysięcy projektów na minutę, już przeglądam nowe wzorki i planuję nowe hafty. Jednak na razie zajmę się nadrabianiem i pracami bieżącymi.

Pierwszym większym haftem po odzyskaniu sprawności w łapce były serca. Pokusiłam się o wzór A Mon Ami Pierre pięć serc. Użyłam cieniowanej granatowo niebieskiej nici DMC.



Na początku powiesiłam je na ścianie ale później coś mi nie grało z resztą haftów. Myślałam, że jednokolorowy z łatwością się do wszystkiego dopasuje a tu klops! Wyglądał tak blado, że go zdjęłam i kombinuję - może zrobię sobie ładne pudełko i użyje go na wieko? Jeszcze się zobaczy :) Niewątpliwie bardzo miło i szybko mi się serduszka haftowało, w sam raz na rozgrzewkę.

Dziewczęta! Chciałam Wam serdecznie podziękować za ciepłe komentarze i dalsze powitania. Widzę duże zrozumienie dla mojej miłości do Dimków, przepadłam kompletnie :)

Następnym razem więcej pokaże moich teraźniejszych poczynań, a tym czasem moc buziaków :)


poniedziałek, 9 marca 2015

Na koniec zimy

Witam moje Panie! Choć pogoda zrobiła się nam iście wiosenna ja postanowiłam wrócić jeszcze na chwilę do zimy i pożegnać się z nią haftem wykonanym na Święta.

Ogólnie w tym sezonie wzięło mnie strasznie na nowy typ zawieszki (dla mnie nowy) mianowicie nie poduszeczki a płaskie. Postanowiłam Was nie zanudzać tą całą hordą mikołajów i bałwanków bo na prawdę pogoda za oknem nie sprzyja, ale tej jednej rzeczy oprzeć się nie mogłam. Zakochałam się we wzorach Dimension (jest to miłość niebezpieczna, ostrzegam!) i rzuciłam się na wzory Christmas Village Ornaments. Teraz zrobiłam tylko jeden obrazek, ale już wiem co będę robić przed następnym grudniem :)

Oto mój niebieski, zimowy domek:


Wzór Dimensions Kit No. 8785 The Gold Collection "Christmas Village Ornaments"
Wykonane na kanwie białej 18 ct, mulina głownie Ariadna (dobór kolorów własny), sznureczek pleciony kupowany na metry.

Kochane! Chciałam podziękować Marinie za cudowny komentarz, który zachęcił mnie do kontynuacji powrotu na blogowe łono. Nie marzyłam nawet, że ktoś się odezwie (ile razy w końcu można znikać i wracać...) ale masz rację Marino - cieplutkie komentarze pod świeżutkimi postami to jest to! Masz rację też w tym, że oczywiście robótkowałam ile wlezie jak tylko ręka odzyskała sprawność hi, hi :) rzuciłam się nawet na większy projekt ale to innym razem.

Szarlotko, Tobie również dziękuję, że o mnie nie zapomniałaś, wykazałaś zrozumienie dla mojej sytuacji i miałaś dla mnie ciepłe słowo.

Tak oto żegnam się z zimą a w następnych postach pokaże kolejne zaległości. Trzymajcie się ciepło dziewczęta :)

sobota, 7 marca 2015

Witajcie

Moje Drogie! Opuściłam Was na długo, bez bicia przyznaję się nie pierwszy raz. Wracam, choć jak to z powrotami łatwo nie jest. Dlaczego? Bo powód mojej ciszy nie był tylko zmęczeniem materiału.

Tydzień po moim, jakże pełnym optymizmu, wpisie zdarzył się wypadek - z pozoru błahy, ale dla mnie koniec świata. Poparzyłam sobie prawy nadgarstek gorącym woskiem. Nie muszę dodawać, że jestem praworęczna a na dodatek była to wewnętrzna strona czyli ta wrażliwsza. Mogłam zapomnieć o wszystkich robótkach, ledwo pisałam a położenie tej ręki na klawiaturze było cierpieniem. Poza tym ogarnęła mnie chandra, moje ukochane hobby poszło w kąt, ja rzuciłam się w wir pracy i nauki żeby jakoś tę pustkę zagłuszyć. Doszły mi też znienacka inne problemy zdrowotne, chciałam więc najpierw z tym się uporać. Kiedy ruszyłam znowu, przekonałam się jak ciężko kontynuować przerwane wątki.

Nie wiem czemu nie wróciłam tu od razu, może taki wstyd, że dopiero co obiecywałam być sumienną i nie uciekać więcej a tu proszę, kolejna niespodzianka. Zawsze jednak prześladowała mnie myśl, że za dużo zainwestowałam w to miejsce i nie chodzi mi o czas czy pracę, ale zwykłych ludzkich, pozytywnych emocji i po prostu szkoda to tak przerwać i rzucić w kąt. Widzę, że przez ten rok parę osób też skończyło blogowanie - Anetka, z którą czułam się zawsze bliżej związana, Anenia, która zawsze ze śmiechem pakowała się we wszystkie SALe i RRy jakie się pojawiały, Pagatek. Nie widzę też Mariny z Krakowa i Poli, a Madziorek napisał swoje niezbyt wesołe pożegnanie. Właśnie teraz tym bardziej żałuję swojej przerwy, bo choć blogów jest tak dużo to takie braki są odczuwalne i jakoś smutno mi się zrobiło jak nie zobaczyłam niektórych starych stron.

Ja w każdym razie biorę się z powrotem w garść i wracam. Trzymajcie kciuki żebym wytrwała bo teraz moim podstawowym celem jest dotrwać do maja kiedy mój blog będzie miał urodziny i chce zrobić Candy z tej okazji. Mam też 800 komentarzy więc 1000 osoba też zostanie obdarowana ale do tego jeszcze czas. Pozdrawiam Was gorącą, w następnym poście powiem co nie co o moich dokonaniach podczas nieobecności, chociaż z w/w przyczyn nie ma tego za dużo :)

Lothluin

piątek, 22 listopada 2013

Dzwonek mam i ja :)

Witajcie! Wpadłam na chwilę, żeby tylko pochwalić się efektem ostatniego frywolicenia. Na blogu Chranny można było podziwiać ostatnio piękny dzwonek autorstwa Renulka. Tak się zachwyciłam jego urodą, tak mi namowami Chranna zrobiła smaka, że i ja sobie takie cudeńko sprawiłam :)

Nić biała Muza 10, frywolitka czółenkowa, serce dzwonka - agat (uwielbiam ten kolor).

Dziękuję serdecznie Renulkowi za udostępnienie wzoru, robiło się go niezwykle przyjemnie i szybko a dzwoneczek mały wcale nie jest.

Dziękuję wszystkim za docenienie moich gwiazdek, jak tylko coś jeszcze zrobię to pokażę :) Dajecie mi siłę na następne projekty :)

Czeka mnie pracowity weekend, więc pewnie odezwę się przyszłym tygodniu. Pozdrawiam wszystkich gorąco, buziaki :)

niedziela, 17 listopada 2013

Pierwsze gwiazdki

Dzień dobry moi drodzy, oto jestem moim obiecanym postem gwiazdkowym :) Jest to wprawdzie mała część tego co zrobiłam w ostatnim miesiącu ale sądzę, że znalazły się tu przedstawicielki różnych wzorów jakie robiłam, w tym (tu się pochwale) jeden mojego autorstwa :) Za niewyraźne zdjęcia przepraszam ale już żywcem nie mam kiedy tych zdjęć zrobić tylko późnym wieczorem. Tak więc zapraszam do oglądania.





Rzut na te co już powiesiłam na swojej lampie:




I mój powód do dumy - wzór autorski:

Następnym razem dla zainteresowanych mogę rozpisać tę ostatnią gwiazdkę, nie wiem tylko czy się spodoba :)

Teraz na spokojnie będę robić dalsze gwiazdeczki, muszę tylko skończyć serwetkę dla mojej mamy. Mam jeszcze parę wzorów w tym aniołków na które mam smaczek i świerzbią mnie rączki :)

Dziękuję za dodanie mi siły w dalszej pracy z kolczykami - też już dużo pomysłów kłębi mi się w główce, tylko czas! Żeby można go było w sklepie dokupić :)
Witam wszystkie nowe komentujące i podglądające osóbki, bardzo mi miło :)

Chranna - mnie też trochę uszka bolały od klipsów ale podkleiłam je filcem i dużo lepiej mi się je nosi :) może i ja kiedyś "dorosnę" do przebicia swoich małżowinek? :)
Annette - nie ma możliwości żebym nie była zadowolona z wymianki, a kolczyki na sezon letni jakieś się wymyśli :)
Kajka - mówisz i masz gwiazdeczki :)

Życzę w takim razie udanego i twórczego tygodnia, ja ostatnio dodaje posty rzadko ze względu na nawał pracy ale ciągle tu jestem :) Pozdrawiam :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...